środa, 26 września 2012

Dear Friend

Nie mogę znieść tego, ile bliskich osób odchodzi z mojego życia. Jesteś kolejną taką osobą. Nawet nie wiesz jak bardzo, nie chce Cie stracić. Wkurza mnie to, jak między nami wszystko się sypie, tracimy kontakt, zaufanie. Wkurza mnie to, że ty masz gdzieś to jak między nami jest. W ogóle zauważyłaś różnice? Wkurza mnie to, że coraz ciężej nam patrzeć sobie w oczy. Wkurza mnie to, że odzywasz się do mnie, tylko gdy nie masz nic innego do roboty albo gdy się pokłócisz z innymi. Wkurza mnie to, że to już nie jest przyjaźń.
A i wkurza mnie to, że to nie jest ta cudowna znajomość na całe życie. Chciałam żeby nią była.
Brak mi na to sił.
Pozytywny tydzień wcale nie jest taki pozytywny.
Śmiechem oszukuje wszystkich w koło, ale siebie nie potrafię ~~


34 komentarze:

  1. Znam ten ból... w ten sposób straciłam już 2 bardzo bliskie osoby ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. pięknie piszesz...

    Druga korania00
    blog:... znasz

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że niektóre przyjaźnie po prostu się kończą...

    OdpowiedzUsuń
  4. ojjj :( niefajnie tak tracić bliską osobę :( chociaż czasem nasze drogi się rozchodzą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko co ma początek ma też koniec. Bolesne ale prawdziwe, niestety.
    Ale prawdziwa przyjaźń nigdy nie znika, trzeba ją tylko odnaleźć...

    OdpowiedzUsuń
  6. znam to uczucie... może po prostu ta osoba nie była warta naszej przyjaźni.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ugh, takie życie. Ludzie teraz są, a później ich nie ma. Ile ja przyjaciół straciłam. I przyznam, wspominam ich do tej pory. W ogóle wpadłam na blog przypadkiem, pozdrawiam ;3 [emi-desu.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  8. znam to uczucie : /
    będzie dobrze : )

    OdpowiedzUsuń
  9. rozumiem, że to trudne, ale jak się człowiek postara to wszystko mu wyjdzie. zaprzyjmy się w sobie i znajdźmy chociaż minimalne pokłady optymizmu. będzie nam łatwiej :)
    + też mam koleżankę, której nigdy nie nazywam przyjaciółką, a między nami od 3 lat jest naprawdę fajnie. może to taki okres, kiedy szukasz przyjaciela na całe życie, a nie umiesz go znaleźć sprawia, że walczę o każdą chwilę spędzoną w dobrym towarzystwie i mocno przywiązuję się do ludzi. to jest złe. nie powinnam tego robić, ale na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie życia bez niektórych osób. jest ich naprawdę niewiele...

    OdpowiedzUsuń
  10. przywdziewamy w życiu różne maski, żeby ludzie nie wiedzieli że nas boli, że cierpimy . . czasem jest tak, że wierzymy w to i już tak zostaje

    OdpowiedzUsuń
  11. Z podobnych przyczyn straciłam swoją przyjaciółkę rok temu, teraz nie mam żadnej, bo nie jestem już taka ufna. Nie zależy mi na fałszywej osobie i stałam sie bardziej ostrożna , czasem tak trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasem tak jest.. Nie wiem czy mogę to co opisałaś nazwać zawodem.... Ale tak to odczuwam, gdy to czytam. Ja zawiodła się parę razy i nie wierzę w przyjaźń żadnego rodzaju.
    Nie mam bliskich przyjaciół, nie chce mieć. Jestem samowystarczalna. Może po prostu nie chcę kolejny raz cierpieć ? Ale nie. Ja wciąż pozytywnie i wciąż ze szczerym uśmiechem nawet gdybym miała iść po trupach. To źle ?

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja również tak mam. Miałam tak kilka razy. I to naprawdę boli. Trudno teraz przywiązać się do kogokolwiek, gdy wiesz, że w końcu to się zakończy. "Ktoś, kto przestaje byc przyjacielem, tak naprawdę nigdy nim nie był".

    http://porcelanowailuzja.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Też przez cos takiego przechodziłam T.T Pozdrawiam
    Kusonoki Akane

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja na szczęście znalazłam wierną przyjaciółkę <3

    OdpowiedzUsuń
  16. napisałbym coś od siebie, ale nie jestem w stanie. wszystko co myślę na ten temat zawarłaś w swojej notce. jest ona magiczna, prawdziwa i przez to piękna. ja mam ostatnio tak samo. coraz częściej przeraża mnie myśl, że szybko jest stać się dla kogoś wszystkim i równie szybko niczym...

    OdpowiedzUsuń
  17. Takie rzeczy się zdarzają, ale nie załamuj się, na pewno znajdziesz jeszcze masę przyjaciółek! XD
    Nominowałam Cię do So Sweet Blog Award :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj miałam podobnie z 12 letnią
    'przyjaźnią'. Niestety 'nic nie trwa
    wiecznie i niebezpiecznie jest
    wierzyć w to, że coś trwa wiecznie'.
    Nie załamuj się, akurat teraz musisz być
    silna...Z czasem jest lepiej...

    OdpowiedzUsuń
  19. Cóż, uśmiech to my mamy taki sam. Tyle że z innych przyczyn.

    OdpowiedzUsuń
  20. miejmy nadzieję że sobie wszystko wyjaśnicie ;/

    OdpowiedzUsuń
  21. Szczerze Ci współczuję i nie chciałabym się znaleźć na Twoim miejscu ;(
    Jak już pisano wyzej - nic nie trwa wiecznie...

    OdpowiedzUsuń
  22. Zapraszam na "Projekt Y"!

    A odnośnie Twojego wpisu:
    Piękne opis- znam ten ból, on wcale nie jest przyjemny. Potrawie człowieka nie źle zdołować...

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja też to znam. Chyba każdy tak ma. Życie nie może byc łatwe...
    Ale przyjdzie taki dzień, że spojrzysz na to z lepszej strony, mamy gorsze i lepsze dni. Przynajmniej ja tak myślę.
    Nie załamuj się:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziwnie jest czytać coś, czego na co dzień nie widać.

    OdpowiedzUsuń
  25. Niestety tak bywa. Sama straciłam wielu przyjaciół. Niektórzy tak mają, że zbyt szybko decydują się na przyjaźń, a potem o niej zapominają. Jedna moja przyjaciółka już przyjaciółką nie jest, bo ma męża i dziecko. Drugi były przyjaciel też już mojej przyjaźni nie potrzebuje bo ma żonę i dziecko. Czy to oznacza, że kiedy układamy sobie życie, nie potrzebujemy już przyjaźni?

    Ty chyba jesteś trochę młodsza i jeszcze Cię to nie dotyczy. W gimnazjum czy w szkołach średnich przyjaciele przychodzą i odchodzą. Trzeba ich bardzo selektywnie wybierać, bo jak się zaangażujemy, to strata naprawdę boli. Mnie z dość licznego grona zostały trzy przyjaciółki. Jedna z piaskownicy, dwie ze szkoły podstawowej. Jest jeszcze niby dwóch przyjaciół, ale z jednym kontakt tylko na GG, z drugim znikomy, bo się przeprowadził do innego miasta i mało się odzywa, no cóż, przecież ma dziewczynę...

    Sama jestem szczęśliwą narzeczoną, moje dwie przyjaciółki również mają chłopaków i jednak pamiętają o przyjaźni. Trzecia przyjaciółka choć studiuje w innym mieście i rzadko jest w domu to także się odzywa. Zatem to dwie strony muszą chcieć. Proponuję szczerą rozmowę. U mnie taka pomogła właśnie z tą studiującą w innym mieście przyjaciółką, bo też zaczynała się oddalać, ale nam obu zależało, porozmawiałyśmy i jest OK. "Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, co oswoimy". :) Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  26. Przechodziłem przez to. Ale znalazłem osoby, którym mogę bezgranicznie ufać :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie jest ciebie warta tyle... Znajdzie sie osoba, która będzie godna twego zaufania.. na pewno. I ona sie znajdzie niespodziewanie. A może będzie jeszcze wszystko jak dawniej?
    Ja też tak mam... różne szkoły z najlepszą koleżanką i oddalamy sie od siebie..

    OdpowiedzUsuń