sobota, 20 lipca 2013

Animatsuri 2013 - mini relacja.

(Post spóźniony, gomene, ale komputer był w serwisie)

   W poprzedni weekend wybrałam się  na Animatsuri do Warszawy z Adą i Julią. Niestety mimo, że zarezerwowałam wejściówkę na 3 dni, mogłam być tylko na jednym. Bardzo żałuję, ale niestety termin mi nie pasował :c
   Na miejsce konwentu dotarłyśmy około godziny jedenastej. Kolejki nie było w ogóle (a z tego co słyszałam w piątek była ooooogromna). Na pierwszy rzut oka, szkoła wydawała mi się skomplikowana (w dodatku na i tak ciasnych korytarzach walały się śpiwory, bo w sleep room'ach brakowało miejsca, jak zwykle zresztą). Jednak szybko się odnalazłam.
   Zaczęłyśmy w sumie od końca, bo od drobnych zakupów. Następnie wyszłyśmy na dwór (odbywała tam część konwentu gdzie można było wejść bezpłatnie), zrobiłam sobie zdjęcia z kilkoma cosplay'owcami. Naprawdę podziwiam ich za zrobienie tak dokładnych kostiumów!
   Później poszłam na kilka paneli, m.in. Spotkanie ze studiem JG, historia mangi, dziwne szkoły, creepypasty itp. Niestety nie udało mi się pójść na wszystkie jakie chciałam. Nie dość, że odbywało się kilka w jednym czasie, to jeszcze w salach panował okropny ścisk. Gdy otworzyłam drzwi do jednej z sal, to ściśnięci tam ludzie zaczęli, dosłownie, wypadać.
   Wracałam do domu po 1, przysypiając ze zmęczenia w samochodzie.
   Podsumowując,był  to bardzo udany dzień, spotkałam tam mnóstwo świetnych osób, dużo się działo, spróbowałam w końcu bubble tea  i nie żałuję, że pojechałam tylko na ten jeden dzień.

Konwentowe łupy:


Bananowe Pocky, ciasteczka Hello Panda (przepraszam, że są już puste, ale zdążyłam je zjeść, zanim wyciągnęłam aparat xd).

Pierwszy tomik Madoki i dwa "Cześć, Miechael!".

Przypinki, bo jak mogłoby ich zabraknąć? :3

Podusia z Sakurą i Syaoranem (Tsubasa Chronicle).

Pocztówki.


43 komentarze:

  1. Zazdroszczę Animatsuri t.t... Żałuję, że mnie tam nie było, aczkolwiek jadę na Krakon. Masz dużo fajnych zdobyczy *____* szczególnie ta podusia! Co do zdjęć z cospleyowiczami... Skoro masz ich dużo, to może się podzielisz :)?

    OdpowiedzUsuń
  2. Awww~ Poduszeczka z Tsubasy. <3 Na Animatsuri nie byłam, internety różnie mówią o tym konwencie, jedni twierdzą, ze udany, inni, że mniej. ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj dziubasek, dziubasek. W końcu jakiś post. Fajne przypinki ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. tych słodyczy bym z chęcią spróbowała *-*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciesze ze ci sie u mnie spodobalo. ^^ Pare komentarzy wyzej napisalam jak sprawuje sie telefon i co to za model. ;) To samsung galaxy ace 2 ^^ Jej! Podziwiam kazdego kto wybiera sie na konwenty. Sama nie dosc ze bym sie zgubila to niestety srednio idze mi poznawanie nowych ludzi. :( Pewnie bym tylko przyszla, w duchu sie pozachwycala i bala sie do kogokolwiek podejsc. :/ ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze to też na początku miałam takie obawy jak ty, ale większość ludzi na konwentach jest naprawdę miła i pomocna :3 Nie umiem tego w sumie opisać, rozumiem co czujesz, ale przełam się kiedyś, bo naprawdę warto! :)

      Usuń
  6. Jejciu musze poprosić japońskiego braciszka o te Hello Panda i Pocky :DDD

    Taaakkk to jest na samej górze. Polecam ! Tylko musisz iść tam że tak powiem wygłodzona bo dają dużee porcje. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam starszego kolegę Japończyka którego okrzyknęłam moim Niisanem. :D Przysyła mi czasem słodycze i w ogóle jest uroczy. ^^ Hmm Jeśli chodzi o dania to najbardziej lubię ten Chicken Sela czy coś takiego które jest na zdjęciu. To jest bodajże numer 13 albo 14 na liście. :) Po za tym myślę że każde inne danie byłoby równie dobre bo z tego co wiem ta restauracja że tak ujmę cieszy się dobrą opinią. :) Daj znać jeśli posmakujesz tego Chicken Sela (nie wiem czy dobrze pisze ale coś na S. XD) :D i czy ci zasmakowało ;) a tym czasem obserwuję !

      http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

      Usuń
  7. fajne *-*
    Zapraszam do nas , zaobserwujesz ? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hah, zazdroszczę, a najbardziej przypinek i pocky >,< Pozdrawiam
    Akane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie dobrze. Przygotowuję się na wielkie zmiany blogowe ;) Żartuje nie już takie wielkie - wykorzystam to, że mogę wszystko przemyślę i po jakimś czasie nieobecności (wyjazd) zrobić wielki comeback! xD A tego królisia to jak w niego klikniesz to powinno odesłać Cię do tej strony i tam wybierasz sobie takie kawaii coś i kopiujesz jeden z tych tekstów html (?) i wklejasz w gadżet java ;) Jak nie jasno opisałam to napisz spróbuje jeszcze raz. Pozdrawiam
      Akane

      Usuń
    2. Haha, dziękuję ^ ^ Do Czarnogóry na początku sierpnia. Nie będzie mnie dwa tygodnie.

      Usuń
  9. Aj, tam się przejmujesz! Naćpane zdjęcia też fajne haha XD

    OdpowiedzUsuń
  10. To fajnie, że impreza się udała (:
    O jeju, wprost uwielbiam Hello Panda. Gdy w china town w Londynie zobaczyłam je w sklepach to pół asortymentu wykupiłam :D
    A zdjęcia możesz nam pokazać :>

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdroszczę, też chciałam się wybrać, ale i termin i brak kasy niestety przeważyły ;/

    To kocur ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za te pochwały! :* Ćwiczenia wiele dają, rysowania można się zwyczajnie nauczyć :)
    W szpitalu byłam, ponieważ mam chore stawy i z racji, że ostatnio "coś się z nimi działo", kazano mi pobyć parę nudnych dni... -.-

    Achh. Kiedy to ja będę miała okazję wybrać się na jakiś konwent. Zazdroszczę, niestety nie mam z kim i gdzie. :<
    A Twoje łupy? Świetne! Haha... Wiadomo, że słodycze nie umieją czekać na aparat ^___^
    Pozdrawiam :>

    OdpowiedzUsuń
  13. nie slyszalam o tym animatsuri (nie wiem czy dobrze napisalam). Musial byc ciekawy taki konwent. Ja nigdy na zadnym nie bylam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam wyjeżdżać na konwenty, jednak ja głównie okupuje szczecińskie KoneCONy :) Na tegoroczny czekam z utęsknieniem.
    Świetnie, że dobrze się bawiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pocky są pysze ale jeszcze tego saku nie miałam okazji spróbować ;(

    OdpowiedzUsuń
  16. Swietna sprawa i czas spędzony.

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja młodsza siostra była na tym konwencie. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Planowałam być na Animatsuri, ale ostatecznie nie chciało mi się płacić pełnej ceny za tylko kilka godzin interesujących mnie atrakcji w nocy. Chyba jestem już za stara żeby mi się chciało iść na konwent, na którym nic nie robię, w przyszłym roku coś przygotuję.
    Gratuluję zakupów, trochę nie w moim guście (poza "Cześć, Michael", którego mam komplet i mimo nielubienia kotów, uwielbiam), więc nie zazdraszczam, ale najważniejsze, że Ty jesteś zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne pocztówki *.*
    Szkoda, że nie udało Ci się być na wszystkich trzech dniach.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zazdroszczę łupów :D Oj tam, ważne, że w ogóle udało Ci się być chociaż na jednym dniu ^^

    OdpowiedzUsuń
  21. Na konwencie musiało być super . Może i krótko, ale wynika, że i tak dobrze się bawiłaś :)
    A zdobycze super.
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  22. To widzę ciekawie spędzasz czas. zazdroszczę.;) Pocztówki bardzo fajne a tych słodkości bym chętnie spróbowała.;)
    Pozdrawiam.;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pocztówki prześliczne, a poduszeczki to zazdroszczę *.*
    Dobrze,że przynajmniej ten jeden dzień był udany;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Matko jakie genialne zakupy !! Zawsze chciałam spróbować bananowych pocków! A te pocztówki są genialne!
    Bardzo chciałam być na Animatsuri, ale jakoś mi nie wyszło T.T

    OdpowiedzUsuń
  25. Hejkaa ;3
    Odnośnie twojego komentarza: miałam już jedną, trzymiesięczną przerwę. Stęskniłam się i właśnie dlatego powróciłam. ^^ Mam chwilę wolnego czasu, więc jestem w stanie bloga prowadzić, ale boję się, że wraz z początkiem roku szkolnego znów będę miała inne rzeczy na głowie. :/
    Dziękuję. :3 Mam nadzieję, że naprawdę udało mi się dokonać dobrego wyboru. :D
    W Łodzi (mieście, w którym mieszkam) od zawsze panują uliczne gangi, które toczą między sobą wojny. Czasem pokazuje się grupka mężczyzn ubranych na czarno z maskami i wtedy wybierają sobie jakąś ofiarę i masakrują ją. Już nie raz pobili kogoś tak brutalnie, że zmarł. Na moim boisku szkolnym jeden chłopak po starciu z nimi miał amnezję... :( Na szczęście mój kolega był na rowerze i udało mu się cudem uciec. :)
    Natomiast gimbusiarę spotkałam jak grałam sobie z koleżankami w siatkówkę. Powiedziała, że ona pierwsza wypożyczyła tą piłkę, więc ją grzecznie oddałyśmy, tylko jedna z koleżanek mruknęła pod nosem: "O Jezu...". Ona to usłyszała i coś jej nie przypasowało. Już się na nas rzucała, popychała i bluźniła. W końcu ustaliła, że powinno być 2:2, ale my stamtąd zwiałyśmy. xd Nie umiem się bić, dostałam bym raz w mordkę i już leżę i kwiczę. ;___;
    Odnośnie twojej notki: Zazdroszczę, bardzo chciałabym się kiedyś wybrać na taki konwent, nawet jeśli tylko na jeden dzień. *-* Szkoda, że nie udało ci się zobaczyć wszystkiego, ale jestem pewna, że i tak świetnie się bawiłaś. ^^ Zakupy też widzę bardzo udane. :D
    U mnie nn, zapraszam. ;***

    OdpowiedzUsuń
  26. Pucky ♥.♥ Truskawkowe najlepsze :D Super też bym się chciała wybrać na taki konwent :**

    OdpowiedzUsuń
  27. Zazdroszczę ;____; W moim mieście konwentów nigdy nie ma, a w inne miejsce nie mam z kim jechać ;/

    OdpowiedzUsuń
  28. Też kiedyś jeździłam na konwenty wspaniałe wspomnienie i wiele znajomości, najgorzej wspominam potocznie zwany Kolejkon ;>

    Pozdrawiam i zapraszam

    http://zmiana-trasy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Widać, że interesująco spędziłaś czas. Konwenty są moim zdaniem cudowne. U mnie właśnie relacja z jednego. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zapraszam do mnie na nn. ;**

    OdpowiedzUsuń
  31. Whoa, super, zazdroszczę takich łupów *o*
    Na tojikomerareta-tori pojawiła się nowa notka, zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wspaniałe łupy zazdroszczę *.*
    odbiję sobie jak pojadę na Niucona ;)
    Ach konwenty.. od razu wracają wspomnienia, te nieprzespane noce x3
    Szkoda ze nie udało ci się być na trzech dniach, ale spokojnie jeszcze
    wiele konwentów przed nami ;D
    świetny blog pozdrawiam ;*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Hej :)
    Tu Nave z od-nave.blogspot.com, pamiętasz mnie jeszcze? Dawno nie było mnie na blogu, ale teraz mam zamiar stanąć na nogi i nadrobić zaległości. Mam nadzieję, że wpadniesz, przeczytasz i skomentujesz, jak za dawnych czasów, miło by było. :3

    OdpowiedzUsuń
  34. Zauważyłam właśnie, że od bardzo dawna nic nie piszesz i troszkę mi smutno z tego powodu, bo bardzo lubiłam twoją twórczość i czytanie tego bloga było samą przyjemnością. :/ Cóż, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś powrócisz do blogosfery i czymś mnie zaskoczysz. :3
    Dziękuje, choć nie uważam się za silną osobę. Silna będę dopiero wtedy, gdy z tym wszystkim skończę i się pozbieram. ^^
    ;***

    OdpowiedzUsuń
  35. Hej :) U mnie pojawił się nowy wpis, zapraszam. ;**

    OdpowiedzUsuń
  36. Post opóźniony i ostatni? Mam nadzieję, ze nie. Ja wróciłam na Screatlieve.blogspot.com
    Pozdrawiam. ;]

    OdpowiedzUsuń